W teatrze Leszka Mądzika przedmiot rzadko bywał tylko przedmiotem. Stół nie był stołem. Krzesło nie było krzesłem. Maska nie była dekoracją. Rzeźba nie stała obok spektaklu, lecz wchodziła w jego ciemność, światło i milczenie.
Dlatego drewniane figury Eugeniusza Gutkowskiego nie są jedynie śladem scenograficznym. Są osobnym rozdziałem pamięci Sceny Plastycznej KUL.
Na zachowanych fotografiach widzimy dwie postacie siedzące naprzeciwko siebie przy stole. Mają wydłużone, uproszczone ciała, ręce wysunięte ku sobie, twarze skupione, niemal zastygłe. Drewno nosi ślady dłuta, cięcia, ręcznej pracy. Widać łączenia, śruby, konstrukcję. Nic tu nie udaje gładkiej iluzji życia. Przeciwnie, te figury są przejmujące właśnie dlatego, że pozostają na granicy: między człowiekiem a manekinem, rzeźbą a aktorem, rekwizytem a obecnością.

Muzeum Śląskie w Katowicach. ŚWIATŁO I MROK. TEATR LESZKA MĄDZIKA | fot. Sonia Szeląg
Ich układ przy stole przywołuje scenę rozmowy, gry, sądu, rytuału albo ostatniego spotkania. Między postaciami pojawia się milczenie. Nie puste, lecz gęste. Takie, jakie często pracuje w teatrze Mądzika mocniej niż słowo.
W dokumentacji Sceny Plastycznej KUL nazwisko Eugeniusza Gutkowskiego pojawia się przy spektaklach „Wilgoć”, „Wędrowne” i „Pętanie”. Przy „Wędrownych” zachowany materiał archiwalny wskazuje na „portrety rzeźbiarskie” jego autorstwa, a w pracy magisterskiej Bożeny Bednarek-Michalskiej „Scena Plastyczna KUL. Historia i tradycja” pojawia się zapis: „Rzeźby: Eugeniusz Gutowski”, najpewniej z pomyłką w zapisie nazwiska.
Szczególnie poruszający trop prowadzi do „Pętania”. W tekście Ewy Ogłozy o wystawie „Światło i mrok. Teatr Leszka Mądzika” w Muzeum Śląskim opisane są dwie siedzące, drewniane rzeźby: postaci kobiety i mężczyzny ze smutnego „Pętania”. Autorka wskazuje Eugeniusza Gutkowskiego jako ich autora i zwraca uwagę na ich konstrukcję: kawałki drewna połączone śrubami, wyraziste twarze, dłonie zaciśnięte przy stole. I właśnie w „Pętaniu” 30 listopada 1986 roku wystąpiły po raz pierwszy.

Pętanie, Scena Plastyczna KUL 1986. Drewniane figury Eugeniusza Gutkowskiego, fot. Andrzej John
To ważne, bo te figury nie kończą życia wraz ze spektaklem. Pojawiają się później także w przestrzeniach wystawowych, wśród fotografii, afiszy i materialnych śladów teatru. Ich obecność zostaje przeniesiona z ciemności przedstawienia do ciemności ekspozycji. Nadal działają scenicznie. Nadal budują napięcie.
Wystawa „Światło i Mrok. Teatr Leszka Mądzika” była jedną z tych sytuacji, w których scenografia, fotografia i obiekt spotkały się jako równorzędne nośniki pamięci. Rzeźby nie zostały pokazane jak zwykłe eksponaty. Wydobyte punktowym światłem z mroku, zachowały teatralną intensywność. Nie opowiadały historii wprost. Raczej przywoływały jej ślad.
Podobny kierunek myślenia otwiera etiuda „Z mroku”, przygotowana przez Leszka Mądzika przed wernisażem wystawy. Sama strona Sceny Plastycznej opisuje ją jako krótki prolog, fotograficznie utrwalony w przestrzeni wystawienniczej. To kolejny przykład, że u Mądzika archiwum nie jest martwym magazynem rzeczy, ale miejscem, z którego teatr może jeszcze raz wyłonić się ku widzowi. Galeria zdjęć z etiudy.
Rzeźby Gutkowskiego warto więc oglądać nie tylko jako element scenografii. Są czymś więcej: figurami pamięci. Ich drewniane ciała przechowują gest, który nie został dopowiedziany. Ich twarze nie mówią, ale patrzą. Ich obecność jest surowa, niemal ascetyczna. Właśnie dlatego tak dobrze przynależą do świata Sceny Plastycznej KUL, teatru, który od początku rezygnował ze słowa na rzecz obrazu, ciszy, światła, muzyki i znaku.
W pracy Bożeny Bednarek-Michalskiej pojawia się myśl, że Scena Plastyczna nie opiera się na przedmiocie rozumianym dosłownie, lecz na zdarzeniu. To zdanie dobrze porządkuje także sposób patrzenia na rzeźby Gutkowskiego. One nie są wyłącznie „rzeczami po spektaklu”. Są zdarzeniami zatrzymanymi w materii.
Dziś ich historia wymaga dalszej kwerendy. Potrzebne są fotografie, programy, podpisy wystawowe, relacje świadków, zapisy archiwalne i rodzinne wspomnienia. Warto sprawdzić tekst Waldemara Michalskiego „Eugeniusz Gutkowski i jego rzeźby”, opublikowany w „Akcencie” w 1988 roku, a także publikację Zbigniewa Taranienki „Przekaz. O teatrze Leszka Mądzika”, która stanowi jedno z najważniejszych współczesnych opracowań poświęconych twórczości Mądzika. (Zobacz tu informacje o premierze książki i tu SPOTKANIE W INSTYTUCIE TEATRALNYM).

Być może właśnie te drewniane figury pokazują coś bardzo istotnego o teatrze Mądzika: że obraz może przeżyć spektakl, ale nie traci wtedy swojej tajemnicy. Przeciwnie, po latach staje się jeszcze bardziej milczący, jeszcze bardziej obecny.
Bo czasem rzeźba nie jest pamiątką po teatrze. Czasem sama nadal jest teatrem.

- Materiały do dalszej lektury:
„Wędrowne”, materiał archiwalny Sceny Plastycznej KUL z informacją o portretach rzeźbiarskich Eugeniusza Gutkowskiego. - Ewa Ogłoza, tekst o wystawie „Światło i mrok. Teatr Leszka Mądzika” w „artPAPIERZE”, z opisem drewnianych rzeźb z „Pętania”.
- „Z mroku” – PROLOG, dokumentacja etiudy na stronie Sceny Plastycznej KUL.
- Zbigniew Taranienko, „Przekaz. O teatrze Leszka Mądzika”, informacja o książce na stronie Sceny Plastycznej KUL.
- Archiwum Sceny Plastycznej KUL, roczniki i materiały źródłowe.
Redakcja bloga:
Magdalena Szymala
Fundacja im. Leszka Mądzika
fundacja@leszekmadzik.pl
m.szymala@ideastudio.pl



